"Opowieść o tym, że normalność to rzecz względna".
Kochani coś dla starszych "sówek" :)

Wydawnictwo Dwie Siostry postanowiło mnie znowu pozytywnie zaskoczyć. Książka #pasztydoboju, poruszała bardzo trudny temat akceptacji siebie, i bardzo cieszę się że takie książki znajdują się w księgarniach.
Dlatego jestem w wniebowzięta, że mogę przedstawić Wam, kolejną ciekawą książkę - "Różowe środy albo podróż z ciotką Huldą".

Sara to młoda osóbka, która jest bardzo wrażliwa i kochana. 
Jej rodzice są strasznie zapracowani, nie mają czasu i chwilami ochoty żeby się nią zająć. 
Nie bardzo lubi jeździć konno, jak jej koleżanki. Czuje się dobrze w towarzystwie swojej cioci Huldy. Odwiedza ją w każdą środę. U cioteczki zawsze dzieje się coś ciekawego. Hulda jest miła i sympatyczna oraz boryka się z niepełnosprawnością intelektualną. 
Ta ogromna więź ciotki i siostrzenicy, zaczyna przeszkadzać matce dziewczynki. Postanawia Huldę przewieść do innego domu, na tyle daleko że Sara nie będzie mogła sama do niej jechać. I to był ten moment gdzie wylałam morze łez krzycząc "jak możesz im to robić Ty potworze".
Sara postanawia uciec z ciotką ... 
Powiem szczerze na początku myślę sobie jedź kochana Saro jak najdalej. Ale osoba nad upośledzoną osobą wcale nie należy do łatwych. Świat jest pełen ludzi nietolerancyjnych, którzy jak ojciec Sary wyśmiewa i oczernia jej ciotkę.
Czy ucieczka to wyjście z sytuacji ? 
Dlaczego mama Sary ma żal do Huldy ?

Przepiękna książka podejmuje trudny temat, jakim jest niepełnosprawność intelektualna. Zachęcam do czytania młodzież i dzieci, ale i starsi znajdą w niej coś dla siebie.

Miejsce na reklamę