Gideon jest na mojej czarnej liście ... 

Zapraszam na recenzję :)

Nakładem wydawnictwa Media Rodzina ukazał się drugi tom trylogii Czasu.

Jeśli jeszcze nie przeczytałeś książki która rozpoczyna cykl,"Czerwień Rubinu" to śpiesz się czytelniku :)

Gwendilyn stara się jak może aby nadrobić swoje zaległości. Podróże w czasie uświadomiły jej, jak jej braki zagrażają jej oraz Gideonowi. 
A ten tom bardzo wiele zmienia między nimi. Chodź jego podejście do Gwen strasznie mnie irytowało. Z jeden strony wyznaje jej miłość, a później odtrąca ją. A niestety ja przeżywałam to z nią. 
Błagałam i zaklinałam naszą bohaterkę, odejdź daj mu pstryczka w nos. Ach ! Ale kochani kto z nas nie kochał ?
Jeśli chodzi o Paula i Lucy, nadal nie odkryto dlaczego ukradli chronograf. Chodź do śledztwa wkracza nie kto inny jak dziadek Gwen ( podróże w czasie mają swoje plusy). 
W tej książce mamy również nowego bohatera ( można zauważyć go na okładce). 
To Xemerius - gargulec który ma fantastyczne poczucie humoru. Jest nadzwyczaj inteligentny i pomocny. Widzi i słyszy go tylko nasza bohaterka. Jego ogromnym plusem jest fakt że potrafi latać i przenikać przez ściany.
Natomiast hrabia de Saint Germain coś kombinuje. Nie podoba mi się że manipuluje naszą dwójką.

Ale nie zapominajmy o przepięknych balach, sukniach i samej przyjemności podróżowania w czasie :) 
Kto już czytał ?
Polecam

Miejsce na reklamę