Wandzia porwała mnie w słodko- gorzkie czasy PRL-u. 
Książka jest napisana przez życie, i to w niej jest tak przerażające i pociągające zarazem.

Ostatnio rozkoszuję się komiksami 
Od "Persepolis" ( recenzja już wkrótce ) coraz częściej sięgam po tego typu książki.

Zapraszam na mały memuar Pani Wandy Hagedorn.

Kim jest mała Wandzia ?
To bardzo grzeczna i posłuszna dziewczynka, która jest pełna energii i rządna przygód. Uwielbia się bawić z dzieciakami w piwnicach (w hitlerowców (!)), uczyć i pomagać mamie. 
Strasznie chciało mi się śmiać czytając pierwszą część tego komiksu. Autorka świetnie odwzorowała zachowanie dzieci np. "pokaże Wam szczepionkę" lub "Guza" ( zaznaczam że guz był w takim miejscu, którego nie należy pokazywać ). 
Nasza bohaterka dorasta w domu gdzie przemoc jest częstym towarzyszem. Jej ojciec znęca się nad matką, co w późniejszym czasie przekłada się również na dziewczynki. Zaskakującym i strasznym momentem była reakcja ciotki Wandzi na pobicie jej mamy cyt. "Basia, zrozum ! jak bije to kocha!". Powiem szczerze że oniemiałam. 
Jej rodzice to dwa różne bardzo skrajne światy, i uważam że z podejściem ojca, ta rodzina musiała mieć kłopoty. 
Muszę Wam wspomnieć jeszcze o cioci Kazi. Przerażała mnie ta babuleńka, jej dewocja była straszna. To trzeba przeczytać, aby zrozumieć o czym mówię 
Całe szczęście Wanda miała przyjaciółkę, była nią babcia od strony mamy. Kobieta nowoczesna, szalona i odważna. Sama Wanda wspominała w książce że od babci dostałą to czego pragnęła dostać od mamy a mianowicie : bezwarunkową miłość.
Towarzyszymy naszej bohaterce do Liceum, ale cały komiks jest na bazie retrospekcji. 
Komiks porusza bardzo trudne tematy jak przemoc w rodzinie, pedofilię czy chorobę Alzheimera.

Jednym słowem:
Wandzia porwała mnie w słodko- gorzkie czasy PRL-u. 
Książka jest napisana przez życie, i to w niej jest tak przerażające i pociągające zarazem.

Kochani polecam.

Miejsce na reklamę