Polecam i zachęcam każdego do przeczytania serii "Odrodzone Królestwo"...

Zastanawiam się dlaczego tak późno odkryłam tak świetną serię ?? 
Kochani oto moja perełka. 
Kawał świetnej literatury, którą czyta się z wypiekami na twarzy. 
Kochasz i nienawidzisz bohaterów tak bardzo, że po skończeniu ostatniego tomu, krzyczysz z rozpaczy. 
To moja najlepsza seria tego roku, i piszę to z pełną odpowiedzialnością. Jestem pod ogromnym wrażeniem talentu autorki.
Jeśli ktoś jeszcze nie zna serii "Odrodzone królestwo", musi sięgnąć po te tomiszcza. Nie obawiaj się ogromu postaci i wydarzeń, są opisane w bardzo przystępny sposób.

Władysława Łokietka i jego historię śledziłam z zapartym tchem. 
Przeciwności losu, intrygi i poświęcenia to chyba jego domena. 
"Pod wiatr" to jego zawołanie rodowe, i wiele razy ten niski mężczyzna musiał udowadniać że jest odpowiednim facetem w odpowiednim miejscu.

W tym tomie poznajemy Henryka z Lipy i jego miłość do Rikissy. Odwzajemnioną miłość, która jest bardzo silna. 
To jedna z tych żarliwych miłości, gdzie świat płonie a oni wciąż są razem.
Królowa Jadwiga również zrobiła na mnie ogromne wrażenie. Jako matko, żona i królowa, wiernie i nieprzerwanie stała przy mężu. Chodź jak wiemy należała do hardych babek, wiele razy zastanawiałam się czy ona wytrwa przy Łokietku. Przecież nie każda jego decyzja była rozsądna i mądra, a konsekwencje spadały na nich obojga. 
Natomiast Mechtylda i Waldemar to postacie, które mnie irytowały, złościły i przerażały. Zło w ludzkiej skórze, owładnięte chęcią niepodzielnej władzy. 
Natomiast Muskata powodował u mnie zawały serca. Tak złą postacią nie była nawet ta dwójka, którą opisywałam wyżej. Mieli jakieś zasady, byli w mniejszym lub większym stopniu lojalni. Muskata to postać na wskroś zła, nikczemna i pozbawiona skrupuł. 
Kochani polecam z całego serca

Miejsce na reklamę