Arcydzieło....

Jak zwykle autor wspiął się na wyżyny swojego talentu.

Odwiedzenie rodziny Sempre to jak spotkanie przyjaciół po latach.
Fermin to kwintesencja wspaniałego człowieka. Jego elokwencja, poczucie humoru i cukierki to oś czterech tomów Zafóna.
Boziu ta jedna książka tak wiele przypomina 

Labirynt Duchów to bardziej podróż Alicji Gris, niż rodziny Sempre. Więc jeśli ktoś nastawia się że Daniel będzie tutaj postacią wokół której toczy się akcja, to niestety się rozczaruje. 
Kobieta agent, maszyna do zabijania ma do wykonania ostatnie zlecenie. 
Odnaleźć ministra kultury Vallasa, który w bardzo dziwny sposób zaginął. 
Jest coś co łączy Alicję, Vallasa i Sempre - Książka Labirynt Duchów.
Śledztwo odkrywa bardzo wiele niewygodnych prawd, a sytuacja robi się niebezpieczna. 
A w tle stara piękna Barcelona. 
Książka porywa, intryga jest zatrważająca a trup ściele się gęsto... Nie wiesz już komu ufać, kto kłamie a kto mówi prawdę. 

Czytając płakałam, skakałam i chciałam podrzeć książkę.

Zastanawiając się jak to możliwe ?? że on ? gdy ona ?!

Mocna dawka fantastycznej historii.
POLECAM

Miejsce na reklamę