Hej Kochani, 

Pewnie wielu z Was już jest po tej lekturze.

Jestem bardzo ciekawa czy macie takie same odczucia co ja ?

A dla tych wszystkich którzy jak ja odkrywają "Dygot" lub chcą go przeczytać zapraszam na recenzję. 

Na świecie panuje zawierucha po II wojnie światowej. 

Losy dwóch rodzin splotą się na zawsze.

Niemka u której pracuje Jan Łabendowicz, postanawia opuścić Polskie strony i wrócić do siebie. Prosi go aby odwiózł ją do domu, ale strach powoduje że nasz bohater ucieka, zostawiając kobietę na drodze samej sobie. Niemka rzuca klątwę na dziecko Jana które jest jeszcze w łonie matki. 

Ku jego  przerażeniu jego syn rodzi się albinosem. Chodź chłopiec jest mądry, miły i stara się ze wszystkich sił społeczeństwo go nie akceptuje. Przerażające ale jak że prawdziwe. 

Życie Bronka zmienia się diametralnie gdy Cyganka przepowiada mu co spotka jego dziecko. Pomimo tego że Gelda śmieje się z tego, przepowiednia spełnia się i jego jedyne dziecko zostaje poparzone w wyniku wybuchu granatu.

Po wielu perypetiach, dramatach i cudach, nasz albinos zakochuje się w pannie Gelda. 

Tak bardzo się z tego ucieszyłam, że w końcu chodź przez chwilkę będą szczęśliwi... ale ich los potoczy się diametralnie inaczej.

Książka jest bardzo emocjonalna i sensualna. Płakałam jak bóbr i śmiałam się tak głośno że musiało to wyglądać komicznie w kolejce u lekarza. To tak naprawdę książka o każdym z nas. O  naszych lękach, ambicjach, szczęściu lub jego braku. Oszałamiająca i wyjątkowa. Pełna przepowiedni, zabobonów, tęsknoty i miłości. 

Warto zwrócić uwagę na poruszający i przerażający obraz przedwojennej polskiej wsi. 

Kochani zachęcam do przeczytania. 

Polecam gorąco.

Miejsce na reklamę