O dorastaniu, byciu sobą i spełnianiu marzeń. 

Tash i jej przyjaciółka są zapalonymi vlogerkami. 
Na YouTubie mają swój kanał gdzie systematycznie wrzucają nowe odcinki swojego serialu. Dziewczyny bardzo ambitnie, stworzyły własną adaptację "Anny Kareniny".
To co mnie strasznie ujęło w Tash to jej bardzo profesjonalne podejście do tego vloga. Ale jeszcze bardziej zaskakujący jest fakt, że Tash i Jack są tak różne. Dziewczyny same piszą scenariusz, układają plan zdjęciowy, są odpowiedzialne za scenografię. I jeszcze muszą na planie ogarnąć kolegów. A nie jest to łatwe, ponieważ wśród aktorów znajduje się jeden eks, kolejny kolega to przemądrzały początkujący aktor, a na dokładkę jeden zakochany po uszy. Sami powiedzcie czy to może być łatwe ???

Wszystko zmienia się gdy na rozdaniu dyplomów siostry Tash, dziewczyny dowiadują się że ich serial jest ..... popularny.

I odniosłam wrażenie że od tego momentu zaczyna się fundament tego zespołu kruszyć. 
Jedni nie chcą się "sprzedać", mają potrzebę tworzenia sztuki. Inni są zachwyceni i upijają się sławą.
Czy sława może zagrozić przyjaźni ?

Tash to dziewczyna która wie dobrze w którą chce iść stronę. Jack to jej przeciwieństwo, ale ich przyjaźń polega na balansowaniu i szukaniu złotego środka. Są dla siebie ogromnym wsparciem. 
To co bardzo spodobało mi się w tej książce, to jej wielowątkowość. 
Oprócz tej strefy vlogowej, mamy jeszcze normalne życie. 
Tash nie ma dobrego kontaktu z siostrą. Co ja mówię, dziewczyny ledwie się znoszą. Rywalizacja między nimi w pewnym momencie mnie przytłoczyła. Czy zakopią topór wojenny ? 
Książka ma jeszcze wiele innych wątków : choroba ojca Jack, czy szukanie swojej seksualności przez Tash.
Jeśli ktoś boi się że to dla niego za dużo, to uspokajam. 
Czyta się szybciutko, jest lekka i przyjemna w odbiorze. 
Zaskakująca a za razem przewidywalna. Z płaczu przechodzimy do łez  ale to jest tej książki ogromny plus. 

Polecam 

Miejsce na reklamę