O dziewczynach które nazwane "Pasztetami", postanawiają wziąć sprawy w swoje ręce.

 

Witajcie Kochani w ten sobotni wieczór 

Nakładem wydawnictwa Wydawnictwo Dwie Siostry wyszła bardzo ciekawa książka. 
"Pasztety do boju!" to opowieść o trzech dziewczynach z małego miasteczka. Chodź na pozór każda jest inna, połączył je konkurs. Straszny konkurs. Mianowicie niejaki Malo, organizuje konkurs na "paszteta".Mirelle jest zaprawiona w bojach, dostała już nominację trzy razy. Śmieje się z Malo, a język ma ostry jak brzytwa. Niestety nie można tego powiedzieć o Hakimie i Astrid. Te dwie dziewczynki załamują się i strasznie lamentują. 
Jak by tego było mało, dziewczynki borykają się z inni problemami. 
Mirelle, pragnie poznać ojca. Pisałą do niego już trzy raz, ale bez odpowiedzi. I chodź jej ojczym jest fantastyczny, wciąż pragnie poznać ojca biologicznego.
Astrid ze swoimi problemami ucieka w muzykę. 
A Hakima boryka się z kalectwem brata. Przystojnego brata :) 
Może nie są modelkami, ale pokochacie tą trójkę całym sercem.

Dziewczynki wpadają na pomysł dostania się 14 lipca do Paryża .... Rowerami :) Cel ? Każda chce spełnić swoje marzenie.... Ale ta przyjaźń zmienia wszystko....

Książka strasznie mnie poruszyła. 
Dziewczyny wyruszyły do Paryża, aby odnaleźć siebie. 
Po drodze spotykają ludzi którzy pomagają im spojrzeć na swoje problemy, i po części je troszkę rozwiązać.
Książka jest poruszająca, chwyta za serducho. Wyjechały z miasteczka jako pasztety, wracając były już kimś innym. 
O akceptacji, o byciu sobą bez względu na to jak się wygląda.

Kochani polecam.

 
Miejsce na reklamę