Witajcie Kochani,

Do wszystkich którzy nie czytali pierwszego tomu, koniecznie przeczytajcie !

Co do drugiego tomu był cudowny, ale od połowy :)

Feyra z kobiety silnej, mądrej i ambitnej zamieniła się w ciepłą kluchę. Irytowała mnie chwilami strasznie, tym jak ma teraz żyć :) A to straszne katusze przechodziła bo musiała nosić suknie, a wolałaby na wsi z poddanymi odbudować miasta Dworu Wiosny. Litości...

Jeśli chodzi o Tamlina, to ja go zawsze straszne lubiłam. Czuły, ciepły, opiekuńczy i zakochany. Ucieleśnienie księcia. Powiedzcie czego chcieć więcej ? Zrobił dla niej tak wiele.

Dlatego strasznie irytował mnie Rhysland. Czytam i myślę sobie : Dlaczego Ty mi to robisz ??

Zdecydowanie tytuł opisywał stan mojego ducha : krążyłam we mgle, od czasu do czasu wpadając w furię.

Ale co robi Sarah ? moja ukochana pisarka fantasy.... oczywiście w połowie książki, wyrywa moje serce, przemieliła i wyrzuciła.

Po tych moich utyskiwaniach, książka nagle nabiera tempa, jest więcej intryg, polityki i miłości.

Fayra nabiera pewności siebie, dostaje jako postać "pazura". Wie czego chce, co czuje i z kim oraz za kogo będzie walczyć.

Tamlina po części rozumiem, jest zakochany i nie każda decyzja którą podejmuje jest rozsądna. Ale autorka tak sprytnie kreuje postać i jej losy, że mój książę nie jest już czysty jak łza.

Ale kochani Rhysland to swoiste objawienie tego tomu. Nagle mam ochotę go przytulić, i krzyczeć na wszystkich dlaczego książę Nocy musiał tak wiele  przejść ?!

Pokochałam go całym serduchem !

Ogólnie książce trzeba dać chwilkę, na rozruszanie. Tak było w moim przypadku. Ale cała fabuła jest fantastyczna.

Wątek przyjaźni i lojalności zrobił na mnie duże wrażenie. Ponieważ przyjaciele Rhyslanda, pomagają na dworze nocy, a nie ślepo wykonują rozkazy.

Kochani i mogłabym tak godzinami :)

Polecam książkę ogromnie :)

P.S

Tamlin czy Rhysland ?

Miejsce na reklamę